Nie pisałam od bardzo dawna… to znaczy pisałam, ale na skrawkach papieru , na marginesie notatnika i szkicownika. Pisałam kilka prac i pracę magisterską, ale nie pisałam tak, jakbym chciała. Przede wszystkim nie pisałam o tym o czym bym chciała, więc moje myśli są nadal chaotyczne. Chciałabym robić wszystko naraz, poruszyć wszystkie ważne tematy, stawić im czoła i szukać kolejnych wyzwań. Potrzebuję zmian, ruchu, inspiracji. Twórcza i intelektualna posucha sprawiła, że stałam się bardzo niecierpliwa. Tak więc robię wszystko naraz, myślę o wszystkim i wszystkich i szukam. Nie jest łatwo wcale znaleźć, staram się zatem czerpać radość z tej dziwnej drogi.

Powoli we mnie dojrzewa decyzja, że jednak będę walczyć o to wszystko, o co walczyłam latami i nagle przestałam. W momencie w którym przestałam, coś we mnie umarło. Ciężko się żyje z martwym fragmentem duszy. Mimo przeciwności , nie tylko tych zewnętrznych, ale i wewnętrznych, walczę o siebie i moją wolność. Bo strasznie się żyje w niewoli swoich myśli…

Advertisements